Jak przestać się martwić?

  • Jak przestać się martwić?

    Jak przestać się martwić?

    Często zdarza Ci się martwić? Masz wrażenie, że zmartwienia przytłaczają Cię, przygniatają do ziemi i zaczynają kierować Twoim życiem niszcząc je, odbierając Ci siły i radość życia? Zastanawiasz się, czy się z tym pogodzić, czy też istnieje jakiś sposób, aby po prostu przestać się martwić i nie pozwolić, by zmartwienia zniszczyły Ci życie?

    Dlaczego się martwisz?

    Często martwimy się, bo boimy się tego, co nas spotka w bliskiej lub dalszej przyszłości. Najczęściej boimy się tego, co nieznane. Dzieci boją się ciemności, bo nie wiedzą, co się w niej „czai”. Dorośli często boją się utraty pracy, problemów finansowych, choroby, czy innych niespodziewanych zdarzeń. Czy ma to jednak sens?

    Pierwszy krok do uwolnienia umysłu

    Rzymski filozof – Epiktet z Hierapolis – mówił, że jedyną drogą do szczęścia jest to, by przestać się martwić rzeczami, na które nie mamy wpływu. Właśnie tego typu zmartwień musisz pozbyć się w pierwszej kolejności. Jeśli naprawdę nie masz na coś wpływu to nic z tym nie możesz zrobić, więc przestań tracić czas i zatruwać sobie tym życie. Musisz przestać się martwić o to, jaka będzie jutro pogoda, bo nie masz na to wpływu. Musisz przestać się martwić, co będzie, gdy wydarzy się jakiś kataklizm, epidemia, bo te rzeczy nie zależą od Ciebie. Skup się tylko na tych „zmartwieniach”, na które masz wpływ, o pozostałych zapomnij na zawsze.

    Nie wyolbrzymiaj swoich zmartwień i problemów

    Często zmartwienia i problemy wydają nam się ogromne. Szwedzkie przysłowie mówi, że „Martwienie się nadaje małej rzeczy duży cień.” Coś w tym jest, bo jeśli o czymś myślisz – dokarmiasz to. Im dłużej myślisz o problemie tym staje się on większy. Lepiej przestać się martwić i zacząć działać. Co zrobić, żeby problem stał się mniejszy? Często pomaga, gdy podzielisz się swoim problemem z kimś, kto ma do niego dystans, kogo on nie dotyczy. Takie świeże, obiektywne spojrzenie jest bezcenne i może pomóc Ci spojrzeć na problem od innej strony. Również taka bezstronna osoba może udzielić Ci wartościowej rady, jak rozwiązać Twój problem. Może sama była w podobnej sytuacji. Daj jej i sobie szansę. Ryzykujesz tylko tym, że pokonasz problem znajdując rozwiązanie i poczujesz, jak to jest wreszcie przestać się martwić niepotrzebnie o wszystko.

    Nie wymyślaj sobie problemów

    „Spędziłem większość życia, martwiąc się o rzeczy, które nigdy się nie wydarzyły” – Mark Twain, amerykański pisarz

    Czy słowa Marka Twaina nie opisują właśnie Twojego życia? Czy to, czego się tak bardzo obawiasz wydarzyło się? Czy to w ogóle się wydarzy? Nawet jeśli się wydarzy to… wtedy będzie czas, żeby poszukać rozwiązania. Teraz problemu nie ma, więc go nie wymyślaj i przestań zatruwać nim życie swoje i innych.

    Nie baw się we wróżkę

    Wielokrotnie w życiu układałem sobie różne scenariusze tego, co może się wydarzyć w określonej sytuacji. Co powie lub zrobi ktoś, z kim miałem się spotkać, jakie są możliwości. Układałem sobie i dokładnie analizowałem wszystkie możliwe scenariusze i nie mogłem przestać się martwić, czy na pewno jakiegoś nie pominąłem. I wiesz co? Najczęściej życie układało taki scenariusz, jakiego nie przemyślałem. Nie mówię, żebyś nie przygotowywał się np. do ważnego spotkania, czy negocjacji. Chodzi o to, by nie popadać w paranoję. Naprawdę nie warto – przekonałem się o tym osobiście wiele razy.

     

    Najlepsze sposoby na to, by przestać się martwić

    Jakie są więc najlepsze sposoby na to, by przestać się martwić? Poniżej podaję kilka przykładów.

    Planuj

    Winston Churchill mówił: „Zamartwianie się na zapas zastąpmy myśleniem i planowaniem na zapas”. Jak to wygląda w Twoim przypadku? Dobre planowanie sprawia, że do większości sytuacji kryzysowych nie dojdzie lub uda się ich uniknąć. Nawet, jeśli jednak się zdarzą, to będziesz mieć gotowe rozwiązanie i plan naprawczy.

    Wykorzystaj efekt przyciągania

    Przyciągasz to, o czym myślisz. Jeśli w zimny dzień przemokniesz, przemarzniesz i Cię przewieje zacznij powtarzać sobie: „Na pewno będę chory, będę chory”. Wiesz co się stanie? Tak, zgadza się – będziesz chory. Zamiast tego w analogicznej sytuacji uśmiechnij się i myśl o tym, jaką masz świetną odporność i jak z uśmiechem i pełen energii wstaniesz rano kolejnego dnia. Czy efekt przyciągania działa? Tak, sprawdziłem na sobie.

    Ciesz się z tego, co masz

    Zastąp negatywne myśli pozytywnymi. Zamiast martwić się o to, czego jeszcze nie masz, skup się na tym, co już masz, co udało Ci się osiągnąć, zdobyć. Na tym polega prawdziwa mądrość. Mówił już o tym Demokryt: „Mądry jest nie ten, który martwi się z powodu niedostatku, lecz ten, który cieszy się z tego, co ma.”  Zacznij się częściej uśmiechać. To najlepszy antybiotyk na wszystkie troski i zmartwienia.

    Rób to, co kochasz

    Gdy jest Ci źle – rób to co kochasz. Ludzki umysł potrafi myśleć w jednym momencie tylko o jednej rzeczy. Zastąp więc złe myśli tymi dobrymi. Pomoże Ci w tym robienie tego, co sprawia Ci przyjemność. Posłuchaj ulubionej muzyki, pójdź na spacer, przeczytaj książkę, obejrzyj dobry film, spotkaj się z bliskimi, zrób coś co lubisz, zjedz coś dobrego, zmień otoczenie, wyjedź gdzieś.

    Miej prawdziwych przyjaciół

    Co powinien zrobić prawdziwy przyjaciel, gdy przyjdziesz do niego wyżalić się na swoje problemy? Czy powinien wykazać się empatią, zasmucić się razem z Tobą i powiedzieć: „Stary, faktycznie masz przerąbane!”. Czy też powinien Cię wysłuchać i… kopnąć Cię w tyłek, żebyś wziął się w garść i poszukał razem z nim rozwiązań? Wybór należy do Ciebie. Ja wolę tych przyjaciół w tej drugiej grupy. Nie skupiaj się na użalaniu nad sobą i na szukaniu kolejnych wymówek. Skupiaj się na rozwiązaniach.

    Otaczaj się optymistami

    Na koniec zastanów się, z kim spędzasz czas. Czy są to pesymiści i „narzekacze”, czy też prawdziwi optymiści? Czy próbowałeś kiedyś marudzić i narzekać będąc w grupie optymistów?

    Na koniec krótka historia, którą poznałem na jednym ze szkoleń, w których brałem udział:

     

    Było sobie dwóch bliźniaków. Gdy nadszedł dzień ich urodzin każdy z nich dostał prezent niespodziankę.

    Gdy zapytano pierwszego z nich, co dostał ten powiedział, że dostał elektryczną kolejkę, taką o jakiej marzy każdy mały chłopiec. Nie potrafił się jednak nią cieszyć, bo martwił się, że jest zbyt delikatna, że się popsuje. Obawiał się, że zbyt duża liczba wagoników sprawi, że kolejka nie będzie jechać. Bał się też, że porazi go prąd z transformatora. Martwił się, że kolejka może wylecieć z torów i uszkodzić delikatne dekoracje, które są tak blisko torów. Nie potrafił się cieszyć prezentem, bo przed oczami miał tylko troski i problemy.

    Drugi z bliźniaków dostał przepiękne pudełko, elegancko zapakowane i owinięte wielką czerwoną kokardą. W pudełku tym znajdowało się… końskie łajno. Gdy zapytano go o to, co dostał ten odpowiedział: „Co ja dostałem? Konia! Tylko mi spieprzył…”.

     

    ***

    Nie chcesz przegapić kolejnych wpisów na tym blogu? Zachęcam Cię, do skorzystania z subskrypcji w kolumnie po prawej stronie. Raz w tygodniu dostaniesz mailem informacje o aktualnych wpisach.

    ***

     

    UdostępnijShare on Facebook4Tweet about this on Twitter